Recenzje w pigułce blog książkowy

Recenzje w pigułce – marzec

Czytam, czytam, czytam, a tu niepostrzeżenie przyszła wiosna. W tym wpisie 10 pozycji, które umilały mi ostatnie dni zimy i sprawiały, że czekanie na wiosnę aż tak się nie dłużyło.

Każda jest na swój sposób wspaniała. Każda to dobry wybór. Może znajdziecie wśród moich przedwiosennych typów również coś dla siebie :)

Rozstanie, Katie Kitamura

W tej książce mocno naładowany emocjonalnie jest już sam tytuł. Jednak tytuł to dopiero początek, a Kitamura poddaje bardzo wnikliwej analizie rozpad związku dwójki ludzi. Nie jest miło, lekko, ani przyjemnie, chociaż mogło by tak być. Kitamura umieściła akcję swojej książki w Grecji, a bohaterów wysłała do luksusowego hotelu. Oprawa wydaje się idealna na miesiąc miodowy. Z pozoru, bo szybko można dowiedzieć się, że jest po sezonie, hotel świeci pustkami, a sielski krajobraz mocno ucierpiał po pożarach. Zamiast więc słońca, plaży i piasku, bohaterowie dostają popiół, smutek i samotność (jak nie spojrzeć, idealna sceneria do rozstania…). Powód ich wizyty również nie nastraja optymistycznie. Christopher – bohater, który pojawia się jedynie w rozmowach, do Grecji przybywa pisać książkę o zwyczajach żałobnych. Na prośbę teściowej, która nie może skontaktować się z synem, przyjeżdża tam również jego żona z planem, że w końcu poprosi go o rozwód. Do spotkania jednak nigdy nie ma dojść, a dalsze zdarzenia stają się doskonałym pretekstem, żeby bohaterka jeszcze raz, z nowej perspektywy spojrzała na historię swojego związku i małżeństwa.

Katie Kitamura Rozstanie Recenzje w pigułce blog książkowy

Czytając „Rozstanie”, nie sposób nie oprzeć się wrażeniu, że bohaterka wbrew temu, co postanowiła, została wtłoczona w rolę, której nie chce, ale mimowolnie zaczyna odgrywać, a samo rozstanie jest jak powolne umieranie nadziei, radości i złudzeń.
„Rozstanie” to dość statyczna książka, niewiele się w niej dzieje, ale psychika bohaterów okazuje się tak złożona, a ich postępowanie tak nieoczywiste, że mimo to nie można się od niej oderwać.

Działania uboczne: wywołuje smutek i niepokój
Dawkowanie: czyta się szybko, ale warto przy niej zwolnić tempo
Ocena: 7/10

Wszystkie nasze obietnice, Coleen Hoover

Książki Coleen Hoover królują na Instagramie, więc prędzej czy później chciałam sięgnąć po coś jej autorstwa. Padło na „Wszystkie nasze obietnice”, w których autorka zadaje pytanie o sens walki o związek i małżeństwo. Tym razem opisuje losy pary, Quinn i Grahama, małżeństwa z kilkuletnim stażem, które bezskutecznie stara się o dziecko. Ciekawa jest forma tej powieści – jak w szachownicy na przemian pojawiają się rozdziały opisane jako „kiedyś” i jako „teraz”. Przy czym te „kiedyś” są białe, a te „teraz” czarne. Kiedyś było dobrze, a teraz zrobiło się źle. Jedne i drugie czyta się jednak równie dobrze i szybko. Między wierszami wyczytać można prawdę oczywistą, a jednak tak często zapominaną, że brak komunikacji i zamykanie się w sobie, ze swoimi interpretacjami i domysłami nieuchronnie prowadzić może tylko i wyłącznie do katastrofy.

Coleen Hoover Recenzje w pigułce blog książkowy

Ratunkiem dla tej pary może być już tylko drewniana skrzynka, w której Quinn i Graham zamknęli wszystkie składane sobie wzajemnie obietnice.
Mam mieszane uczucia co do tej książki. Niewątpliwie jest bardzo kobieca. Z jednej strony jest świetnie, żywo, bardzo emocjonalnie napisana, mimo to czegoś mi w niej zabrakło. Na pewno jest jednak idealna, żeby przypomnieć, że po każdej, nawet największej burzy może wyjść słońce, jeśli naprawdę tego chcemy i jeśli znajdziemy w sobie tyle odwagi, żeby rozmawiać o sobie, związku, wzajemnych potrzebach i oczekiwaniach.

Działanie uboczne: koi, odpręża, budzi emocje
Dawkowanie: istnieje ryzyko gwałtownego połknięcia
Ocena: 7/10

Z każdym oddechem, Nicolas Sparks

Wystarczającą reklamą dla książek Sparksa jest już samo nazwisko autora. Pewne było, że hitem będzie też „Z każdym oddechem”.
Sparks tym razem opisuje historię dwójki ludzi (Hope i Tru – ich imiona z pewnością nie były przypadkowe), którzy spotykają się w Sunset Beach. Ona przyjeżdża na ślub przyjaciółki, on przybywa aż z Zimbabwe, żeby poznać swojego biologicznego ojca. Przysłowiowe „jedno spojrzenie” wystarcza, żeby między tą dwójką zaiskrzyło. Ale czy jest ono na tyle mocne, żeby zechciało im się wywracać do góry nogami własne życie?
Magii tej powieści dodaje „Bratnia dusza” – skrzynka pocztowa na jednej z wysp w okolicach Sunset Beach. Każdy może do niej wrzucać listy, w których pisze do kogoś lub po prostu o czymś, co jest dla niego ważne. Każdy może też te listy przeczytać, a wśród nich co jakiś czas trafiają się prawdziwe perełki.

Nicolas Sparks Z każdym oddechem Recenzje w pigułce
Z „Każdym oddechem” nie od razu mnie wciągnęło, ale w pewnym momencie byłam już pewna, że chcę tę książkę dokończyć. Chociaż opowieść może wydać się aż za bardzo bajkowa, to jednak Sparksowi udaje się poruszyć w niej ważne tematy. Jednym z nich jest starość i upływ czasu – Sparks przypomina, że nie jest to powód, by odmawiać sobie szczęścia, a przede wszystkim miłości. Podobało mi się też, że Sparks nie odebrał swoim bohaterom zdrowego rozsądku. Chociaż dla miłości główna bohaterka jest gotowa poświęcić wiele, to z drugiej strony pamięta o swoich potrzebach i priorytetach i w pewnym momencie sama zadaje sobie pytanie, co jest dla niej ważniejsze. Bo niestety czasami w życiu trzeba wybierać, nawet jeśli ten wybór może łamać nasze lub cudze serce. Sparks przypomina, że czasami można też mieć jedno i drugie, jeśli się trochę poczeka.

Działanie uboczne: relaksuje, koi, pokazuje, jak kochać mądrze i dojrzale
Ocena: 6/10

Jak zerwać z plastikiem, Will McCallum

Temat walki z plastikiem jest ostatnio bardzo modny, a sięganie po jednorazowe słomki, kubki czy reklamówki zaczyna być powoli postrzegane jako w złym tonie. Wszystko po to, żeby pokazać jak wielkim i to w dodatku globalnym problemem jest plastik, od którego jesteśmy już bardzo mocno uzależnieni. Will McCallum poświęcił temu całą książkę, a żeby lepiej zobrazować skalę problemu, stosuje bardzo sugestywne metafory i skrupulatnie przytacza liczby, np. butelek, które w milionach „wrzucane są” do oceanów.

Will McCallum Jak zerwać z plastikiem Recenzje w pigułce
Książka na pewno na wiele tematów otwiera oczy, pod warunkiem, że o problemie niewiele wiemy. Chociaż McCallum świetnie podpowiada, jak zminimalizować ilość plastiku w naszym otoczeniu, to Ameryki dla mnie nie odkrył. Wszystkie najlepsze rady z „Jak zerwać z plastikiem” i znacznie więcej zawarła w swojej książce „Życie zero waste” Katarzyna Wągrowska i to właśnie ta pozycja od ponad roku jest już dla mnie bezcennym kompendium, które podpowiada mi, jak zredukować ilość śmieci w domu i żyć bardziej świadomie.

Działania uboczne: Boleśnie uświadamia, że za naszą wygodę ktoś może płacić bardzo wysoką cenę
Ocena: 5/10

Madeline Miller, Kirke

Zawsze zastanawiam się, jak to działa. Starożytne tragedie i mitologie umieszczone na liście lektur czyta się pod przymusem. Kiedy jednak te same historie ubierze się w formę powieści, potrafią zawędrować na szczyt listy najlepiej sprzedających się książek. Właśnie tak było z „Kirke”, z której wydarzenia w dużej części pokrywają się chociażby z „Odyseją” Homera. Tu jednak opowieść napisana jest zdecydowanie bardziej współczesnym językiem i z kobiecego punktu widzenia. Czyżby w tym tkwił sekret?

Madeline Miller Kirke Recenzje w pigułce blog książkowy

U Miller, zamiast opisu zuchwałych czynów Odysa, poznajemy Kirke, która nie jest ani potężną boginią, ani zwyczajnym człowiekiem. Ma moc, która zbliża ją do bogów, ale potrafi też mocno kochać, przez co znacznie bliżsi są jej ludzie. Kirke zakochuje się, bywa zazdrosna, popełnia błędy, dręczą ją wyrzuty sumienia, tęskni, potrafi walczyć o to, co dla niej cenne. Miller wielokrotnie pokazuje, że Czarodziejka z wyspy Ajaja ma wielki powieściowy potencjał, a jej historia w wielu miejscach może porwać i bardzo mocno wciągnąć.

Miller stworzyła monumentalną powieść, którą świetnie się czyta. Fajne jest w niej to, że pojawiają się tu znane ze szkoły postaci: Hermes, Odys, Telemach i Penelopa, Dedal, Ariadna, Jazon. Niby znane, a jednak tu ukazane w zupełnie nowym świetle i z innej strony. Bo kto powiedział, że ich historia nie mogła wyglądać właśnie tak?

Efekty uboczne: Odczarowuje mitologię i lektury szkolne, znane historie opowiada w atrakcyjny, współczesny sposób
Ocena: 8/10

Wilk stepowy, Hermann Hesse

Lubię od czasu do czasu sięgać po absolutną klasykę. Na fazie czytania „wilczych” książek, padło na „Wilka stepowego”. Mawia się, że to najlepsza powieść, jaką napisał Hermann Hesse. Z pewnością również jedna z trudniejszych, którą opatruje się mianem tych „bardzo ambitnych”. Dobrze takie znać, ale czytanie nie zawsze jest przyjemne czy relaksujące. To zawsze rodzaj intensywnego wysiłku intelektualnego, poszukiwanie drugiego dna i delektowania się zgrabną frazą. Hesse niewątpliwie pisze pięknie, mądrze, świetnie tworzy klimat minionej epoki, a im dalej w powieść, tym robi się bardziej surrealistycznie. A tytułowy wilk? Tym razem to metafora. Istota dzika, rozdarta wewnętrznie, samotna, która nie może sobie znaleźć miejsca w poukładanym, mieszczańskim świecie lat 20. ubiegłego stulecia.

Hermann Hesse Wilk stepowy Recenzje w pigułce blog książkowy

Cieszę się, że sięgnęłam po „Wilka stepowego”, chociaż nie było mi łatwo się do niego zabrać, a sama lektura trochę rozciągnęła się w czasie. To jednak jedna z tych powieści, które docenia się dopiero z czasem.

Dawkowanie: czytać powoli, bo najwięcej ukryte jest między wierszami
Ocena: 8/10

Wilczyca, Nate Blakeslee

Do książki Nate’a Blakeslee przyciągnął mnie motyw wilczycy, którym interesuję się od dawna. Tym razem książka opowiada o ponownym wprowadzeniu wilków do Parku Narodowego Yellowstone w latach 90. Czas akcji rozciąga się na dekadę – a czytelnik może poznać aż trzy pełne pokolenia wilków i kulisy sądowych starć przeciwników i przyjaciół wilków. Wilki jako bohaterowie pierwszoplanowi sprawdzają się zaskakująco dobrze. Kochają, polują, zakładają rodziny, walczą o terytorium i wzbudzają ogólną sympatię. Nie oznacza to jednak, że w książce brakuje ludzi. Są i to jacy! Postaci z wilczycy to głównie osoby, które nie tylko wprowadziły wilki do Yellowstone, ale również cierpliwie wypatrywały ich każdego dnia, troszczyły się o nie, martwiły, kiedy ślad po nich zaginął i wreszcie szczerze opłakiwały je, kiedy padły ofiarą myśliwych albo wilczych potyczek. Blakeslee, jak na rasowego dziennikarza śledczego przystało, swojej historii dodaje dramatyzmu, relacjonując sądową walkę o to, by wilkowi zapewnić niezbędną mu ochronę.

Nate Blakeslee Wilczyca Recenzje w pigułce blog książkowy
Szczerze to dawno nie czytałam już tak emocjonującej książki. Mnóstwo w niej faktów o wilkach i przyrodzie, ale reportażowa forma sprawia, że całość czyta się jednym tchem.

Działanie uboczne: Mimochodem pozwala bardzo dużo dowiedzieć się o życiu i zwyczajach wilków
Dawkowanie: Książka do połknięcia 😉
Ocena: 9/10

Twoje kompetentne dziecko, Jesper Juul

Dawno szukałam książki, która da mi dobre wskazówki, jak wychować szczęśliwe dziecko. Do Juula przekonały mnie nie tylko dobre opinie. Jesper Juul to Duńczyk, a jak wszyscy wiemy Duńczycy to najszczęśliwszy naród świata. Jeśli więc się uczyć, to od specjalistów i to w dodatku tych, którzy w rankingach szczęścia są bezkonkurencyjni.
Juul ma wieloletnie doświadczenie i napisał co najmniej kilka książek, które warto przeczytać. „Twoje kompetentne dziecko” jest niepozorna. Cienka. W formacie mniejszym od zeszytu. Na okładce są dziecięce rysunki. Ale to, co kryje się w środku to prawdziwy skarb. Juul wiele mówi o poczuciu własnej wartości, osobistej odpowiedzialności, asertywności i budowaniu wiary w siebie. Do tego dodaje mnóstwo przykładów z życia i cenny komentarz do każdego z nich. Inspiruje, jednocześnie przypominając jak delikatna jest dziecięca psychika i jak banalne, codzienne zdarzenia mogą na nią wpływać.

Jesper Juul Twoje kompetentne dziecko Recenzje w pigułce blog książkowy
Miejscami ta książka jest jak gorzka pigułka. Przypomina, że nie jesteśmy tacy fajni, brutalnie pokazuje jak wielu ważnych spraw nie dostrzegamy i uświadamia, że sami niejednokrotnie cierpimy wciąż przez błędy wychowawcze. Jak dla mnie perełka i z pokorą sięgnę po kolejne książki pana Juula.

Działanie uboczne: zmienia punkt widzenia, uwrażliwia na wiele spraw
Dawkowanie: nie czytać za szybko, zaznaczać fragmenty, komentować na marginesach i wielokrotnie wracać
Ocena 12/10

Kolor Milczenia, Elia Barcelo

Kiedy tylko zobaczyłam okładkę tej powieści, od razu wiedziałam, że ją przeczytam. To jedna z ładniejszych książek, jakie wyszły w tym roku. „Kolor milczenia” jest dodatkowo też gruby, świetnie napisany i potrafi mocno wciągnąć. Bohaterka tej powieści, 67-letnia malarka rozlicza się w tej powieści z przeszłością i poznaje sekrety swojej rodziny, żeby w końcu odzyskać spokój ducha. Zaczyna od terapii – ustawień rodzinnych, później są spotkania po latach, listy i wizyty w miejscach z przeszłości, które pomagają jej lepiej zrozumieć przeszłość. W „Kolorze milczenia” sporo się dzieje, akcja startuje w Australii, potem bohaterowie przenoszą się do Madrytu i egzotycznego Maroka. Barcelo nie tylko świetnie opisuje miejsca, ale i kreuje znakomite, złożone postaci, czytelnikom serwuje też podróż w czasie – relacjonuje wydarzenia współczesne i te z przeszłości i stopniowo odkrywa kolejne sekrety.

Elia Barcelo Kolor milczenia Recenzje w pigułce blog książkowy
Wiele razy mocno zaskoczyła mnie ta powieść. Urzekły mnie opisywane w niej miejsca, a sama historia wiele razy skłoniła do refleksji nad tym, w jakim stopniu przeszłość może wpływać na nas i naszą codzienność, czy prawda faktycznie jest w stanie zapewnić nam spokój i czy nasza pamięć podkolorowana przez emocje, zawiedzione nadzieje i złudzenia jest naszym sprzymierzeńcem czy wrogiem.

Działanie uboczne: mocno wciąga, skłania do refleksji, każe się zastanowić nad przeszłością, starością, rolą pamięci
Dawkowanie: Duża książka idealna na przyjemny weekend, czytać bez ograniczeń
Ocena: 8/10

Chrobot, Tomasz Michniewicz

Z Michniewiczem pierwszy raz zetknęłam się kilka lat temu, czytając jego „Świat równoległy”. Od tego czasu mam do niego wyjątkowe zaufanie i kolejne książki biorę w ciemno. Sięgając po „Chrobot”, nie patrzyłam nawet na opis z okładki. Tym razem to opowieść o siedmiu „zwyczajnych” ludziach – z różnych krajów, światów i kręgów kulturowych. Ta ich zwyczajność jest jak słowo klucz. To co dla jednych jest normalne i zwykłe, dla innych okazuje się egzotyczne. Bohaterowie Michniewicza mieszkają w Europie Zachodniej, Stanach, Afryce, Ameryce Południowej. Wszyscy mają swoje marzenia, zmartwienia, plany i możliwości. Opowieść o nich to jednocześnie opowieść o krajach, ich kulturach, tym, jak wygląda zwykły dzień pod różnymi szerokościami geograficznymi. To, co dla jednych jest normalne, dla innych jest spełnieniem marzeń. To co dla jednych jest materiałem na przygodę życia, dla innych jest codziennością. To co dla jednych jest fascynującą kulturą, dla innych okazuje się zbiorowiskiem sztywnych reguł i zasad, do których wcale nie mają ochoty się dostosowywać.

Tomasz Michniewicz Chrobot Recenzje w pigułce
Michniewicza uwielbiam od dawna za świetne historie i styl pisania – od jego książek nie sposób się oderwać, a z jego bohaterami zawsze bardzo szybko zaczynam odczuwać mocną więź. „Chrobot” jest świetny. Już czekam na następną książkę Michniewicza. I znowu kupię ją w ciemno. Dla samego autora.

Działanie uboczne: odkrywa dla nas świat, pozwala poznać obce kultury, serwuje podróż do ciekawych miejsc w towarzystwie interesujących osób
Dawkowanie: Czytać bez ograniczeń, ten autor uzależnia
Ocena: 10/10

  • Mamnatooko.pl.

    Bardzo zainteresowała mnie książka „Jak zerwać z plastikiem” 😉

  • Kulinarny Oliwek

    Z propozycji, które zrecenzowałaś, to najbardziej w moim guście jest (oprócz klasyki, którą kocham czyli Hesse) jest : “Jak zerwać z plastikiem”. Akurat tej idei i stylu życia przypatruję się ostatnio intensywnie, bo jest bliska mojemu sercu. Co do książki pt.”Chrobot” jakoś nie mogę się przekonać, nie wiem, o co chodzi, no nie czuję jej po prostu. Miałam już dwa podejścia, dam jej jeszcze szansę 😉

  • Juula czytałam – świetne książki. Reszta polecanych jeszcze przede mną.

  • Ewelina Pikula

    Konkretna recenzja, podoba mi sie, z checia przeczytam te ksiazki